Wszyscy jak tu stoimy, siedzimy albo nawet leżymy (czytając ten tekst) zgadzamy się w jednym: chcemy dla naszego dziecka jak najlepiej. To znaczy taką mam nadzieję i w to wierzę. Codziennie czytam o wyrodnych matkach i ojcach, nierzadko widzę zmaltretowane dziecięce ciałka, ale nie chciałabym tu teraz poruszać tak drastycznego i bolesnego tematu.
A zatem: chcemy dobra dla naszych dzieci, czyż nie jest tak? Ano jest dokładnie tak. Jednakże chciałabym zwrócić uwagę na jeden, nie do końca drobny, szczegół. W tym zdaniu chcemy najlepiej dla dzieci tak naprawdę czai się mały diabełek, który zastępuje nam słowo dzieci na słowo nas.
Tak, drodzy moi. Chodzi o spełnianie naszych ambicji kosztem naszych dzieci. Nie udało się nam zostać sławnymi skrzypaczkami, nie odkryliśmy kolejnego pierwiastka, nie tańczymy w balecie, nie znamy siedmiu języków… a tu małe, chłonne dziecko, które może za nas realizować nasze marzenia a my obrastać w piórka, że w domu mamy istnego geniusza: gra na pianinie, chodzi na angielski dla dzieci, ćwiczy judo a w wolnych chwilach skacze w dal w szkolnej drużynie…
Czy nie zastanawiamy się czasem aby to nie jest drobna przesada? Dziecko nie jest robotem, który spełni wszystkie nasze życzenia gdy go odpowiednio zaprogramujemy. Dziecko jest własnym, odrębnym bytem, istnieniem, które powinno mieć czas na to, by najnormalniej pod słońcem pobawić się z kolegami, pójść na zabawę urodzinową do kolegi, powygłupiać się w wesołym miasteczku… Obciążając zbytnio nasze dzieci nie zyskujemy naprawdę nic dobrego, wręcz przeciwnie, mogą się od nas oddalać sądząc, że są jak jakiś kapitał, jak lokata, w którą się inwestuje czekając aż będą rosły zyski. Czy tego właśnie chcecie?
Na pewno nie chcecie, aby Wasze dziecko było nieszczęśliwe. Jeśli faktycznie je kochacie dajcie mu wolną rękę w wyborze co będzie robiło w wolnym czasie. Rzecz jasna jak najbardziej wskazane jest podpowiadanie mu, co byłoby dobre dla niego, ale jeśli zamiast na lekcje tańca latynoskiego woli zdecydowanie w przerwie między szkołą a zapasami pograć w gry online udostępnijcie mu tę możliwość. Abyście tylko pamiętali, żeby nie grało w nie przeznaczone dla niego gry!